Nie posiadam stałej narzeczonej, a tym bardziej kandydatki na ewentualną mogłaby posiadać ze mną potomstwo. Może to i ok., ponieważ nie dość, że mimo 27 wiosen nie czuję się bynajmniej na posiadanie dzieci przygotowany, to miałbym wielki problem z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym żeby mój ewentualny przyszły syn bądź córka posiadał typowe, krajowo wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Janusz lub też Zbigniew, ale z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już oldschoolowe w teraźniejszych latach, całkowicie już będą faux pas za następnych 10 lat. A przecież żaden rodzić nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, wyłącznie dlatego, że nie chciało mu się wysilić i spędzić choć trochę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, iż widzi mi się Kevin, skoro po pierwsze w polskim abecadle nie pojawia się litera ,v”, a poza tym głównie wiązać się będzie z psotnikiem z amerykańskiej komedii puszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A gdy przytrafi się córka? Nie wiem czy na torcie urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 radowałaby się, gdyby miała zamieszczone Monika, Iwona, Katarzyna czy może Christina. Kochani, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla własnych pociech? Sprawdzaliście sens pojedynczych imion w książkach czy może wyszukiwaliście słynnych postaci o takim samym imieniu? Strasznie jestem ciekaw jak czynią obecni młodzi rodzice.
Tak źle i tak niedobrze
10-12-2011 // Posted in Bez kategorii, Hobby
This entry was posted on 10-12-2011 at 03:53 and is filed under Bez kategorii, Hobby (Tags: imie, pochodzenie imion, znaczenie imienia, znaczenie imion). You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.