Skojarzenia

07-12-2011 // Posted in Bez kategorii, Hobby  

Nierzadko spotykam się z przypadkami, w których gdy dowiaduję się jak na imię swojemu dziecku dali jego rodzice zbiera mi się na śmiech. A to najbardziej bajtowa reakcja. Czasami bywa również, iż chce mi się płakać, jestem załamany, zażenowany, po prostu nie mogę tego pojąć. O smaku się oczywiście nie sprzecza, to co może nie przypadać do gustu mojej osobie, pozostali mają prawo uważać za wzorzec – i vice versa. Rzecz jednak w tym, że jestem zdania, że co poniektóre imiona tak wyraźnie wryte są w naszych umysłach, tak zgodnie się nam z czymś lub kimś jawią, iż sporym wyzwanie jest nazywanie tak swych podopiecznych, które na dodatek noszą nasze nazwisko. Spotkałem się np. z maluchem o imieniu Adolf, i paradoksalnie nie był z Niemiec. W swym życiu dostąpiłem okazji podać dłoń Albinowi, który wcale nie posiadał bladej skóry a także Alfonsowi, który notabene zarabiał na życie zasiadając w redakcji w czasopiśmie – i nie była to przykrywka. W życiu politycznym naszego kraju często pokazują się również panowie o ciekawie brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita oraz nowy prezydent Komorowski – czy wam też coś tu nie śmierdzi? Jeśli chodzi o kobiety, moja przyjaciółka ma na imię Genowefa i nawet nie zadawajcie pytania czy ma na nazwisko Pigwa. Jest również Sonia, która kojarzy mi się z niedużym, bezbronnym szczurkiem, którego umieszcza się w terrarium, a także Żaklina, której imię ledwo co przechodzi mi przez usta. Uważam, że im dłużej i intensywniej rodzice głowią się nad imionami dla swoich maluchów, tym mniej satysfakcjonujące są tego efekty.

This entry was posted on 07-12-2011 at 17:57 and is filed under Bez kategorii, Hobby (Tags: , , , ). You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply (name & email required)


GotLink.pl